Rozdział 2: Początek kłopotów
Tą postacią okazał się być Zeref. Zarówno ja jak i Natsu byliśmy zdziwieni całą tą sytuacją. Przed nami stał czarny mag. Zakała tego świata. Nie rozumiałam tego. Jedyne co robił to patrzył się na nas. Mnie zmierzył zimnym i spokojnym wzrokiem,a Natsu oczami pełnymi...zaraz,zaraz chyba troski? Zdziwiło mnie to i to bardzo. Ścisnęłam w dłoni swój miecz i ledwo powstrzymałam Natsu od ataku. Co jak co ale gdybyśmy wdali się w walkę to nawet z obecnym poziomem mocy wątpię żebyśmy dali radę.
- Czego chcesz!- nim się spostrzegłam usłyszałam warknięcie Natsu
- Przyszedłem porozmawiać Natsu. Nie chce walki,a przynajmniej nie teraz.
- A o czym niby chcesz rozmawiać?- tym razem to ja zadałam pytanie
- Rozmawiać? Erza to nie ma znaczenia! Skopmy mu dupe i tyle!
- Natsu! Wysłuchajmy go- musiałam go uspokoić. Walka tym razem jest kiepskim wyjściem ale chłopak tego nie rozumiał. Lecz sama muszę przyznać,że zaciekawiło mnie co Zeref ma dopowiedzenia.
- Chcę pomówić tylko z Natsu. To co chce mu powiedzieć jest ważne i wątpię by ciebie to dotyczyło. Pozatym raczej byś nie była zadowolona z tego co usłyszysz. Więc jakbyś mogła zostawi...
- Zamknij się! Jeżeli chcesz coś gadać to mów! Erza nigdzie nie idzie i lepiej się streszczaj!
Nie powiem zachowanie Natsu trochę mnie ucieszyło ale Zeref dziwnie się zachowywał. Coś jest na rzeczy ale co?
- Dobrze Natsu skoro tego chcesz.
- Przestań zachowywać sie jakbyś mnie znał!
- Ale ja cię znam i to bardzo dobrze Natsu. Zacznijmy od tego,że się przedstawię. Nazywam się Zeref Dragneel.
Dragneel? Spojrzałam na Natsu ale był tak samo zaskoczony jak ja,a nawet bardziej. Sama nie wiedziałam co o tym myśleć. Ale skoro nazywa się Dragneel to jest chyba spokrewniony z Natsu prawda?
- Dragneel? Dlaczego masz nazwisko takie jak ja!
Natsu poruszył się by go zaatakować i w chwili skoku złapałam go za kołnierz sprowadzając do parteru. Spojrzał wściekle na mnie i z miną obrażonego dziecka wstał z podłogi mamrocząc coś pod nosem.
- Co cię łączy z Natsu?- miałam pewne podejrzenia ale wydawały mi się absurdalne,lecz mimo wszystko musiałam to sprawdzić. Widziałam nikły uśmiech na twarzy czarnego maga,który tym razem całą uwagę skupił na mnie.
- Opowiem wam moją historię oraz historię Natsu. Oczywiście o ile Natsu chce ją wysłuchać.
Spojrzałam na Natsu wyczekująco aż kretyn załapał i skinął głową.
- Około 400 lat temu gdy byłem chłopcem miałem brata. Niestety umarł. Wtedy zacząłem prowadzić badania nad życiem i śmiercią i tak stworzyłem system R i Eclipse. Nauczyciele nie pochwalali moich badań. Wkońcu rozgniewałem nawet Boga. Anceslam nałożył na mnie klątwę przez co jestem nieśmiertelny. Stworzyłem wiele demonów w celu,którego nie mogę jeszcze zdradzić ale moim ostatnim dziełem był E.N.D. Użyłem do tego ciała mojego młodszego brata i by go wskrzesić zmieniłem go w demona.
Nie wierzyłam w to co słyszę. Zeref miał brata? Wskrzesił go? Zmienił w demona? Ale zaraz czy tym bratem jest Natsu?!
- Tak Natsu to ty.
Jedyne co mogłam zrobić to patrzeć się szeroko otwartymi oczami w przestrzeń. Nie wiedziałam co powiedzieć. Spojrzałam powoli na Natsu ale on wyglądał na zdezorientowanego i przerażonego. Sam chyba nie wierzył w to co usłyszał. Po chwili Natsu upadł na kolana,a dłonie zacisnął w pięści wpatrując się w nie. Ja sama ledwo stałam. Przecież to niemożliwe.
- O czym ty pieprzysz....ja...ja nic takiego nie pamiętam! Po za tym musiałbym mieć ponad 400 lat...to niemożliwe...kłamiesz...- słysząc łamiący się ale wciąż wyraźny głos Natsu równierz zaczęłam się nad tym zastanawiać. Ma racje to raczej nie jest możliwe...chyba
- Twoje wspomnienia jak i cała moc są w księdze. Jesteś moim najsilniejszym demonem. Z jakiegoś powodu,którego ci jeszcze nie mogę zdradzić zamknąłem cię z powrotem w księdze,którą zostawiłem w Tartaros,ale gdy się uwolniłeś nic nie pamiętałeś prawda? Tylko imię i nazwisko. Później znalazł cię Igneel i wychował. Gdy otworzysz księgę pamięć wróci ale nawet bez niej powinna wracać no gorzej z mocą i twoją osobowością
Osobowością? O czym on mówi?
- Co masz na myśli- musiałam wiedzieć. A co jeśli Natsu...
- E.N.D posiada inne wsomnienia i jest zupełnie inny. Gdy nic nie pamiętałeś uczyłeś się zupełnie czegoś innego. Można to nazwać teraz rozdwojeniem jaźni. Ty i E.N.D to ta sama osoba,ale z dwoma charaktetami. Twoja osobowość dzieli się na dwie części. Nie wiadomo,która osobowość się zachowa. No cóż jest jeszcze opcja,że te osobowości się połączą.
Że co prosze? Natsu może zniknąć?
- Niby dlaczego mamy ci wierzyć!- krzyknęłam. To musi być kłamstwo! Przecież my mieliśmy zabić E.N.D'a! Ale jak? Mamy zabić Natsu!? Nie,nie,nie to jest chore!
Natsu wyglądał jakby miał się zaraz rozpłakać,jakby sens słów,które usłyszał do niego nie docierał.
- Bo to prawda- zaczął podchodzić do Natsu i uklęknął przy nim. Delikatnie złapał ręką jego twarz i uniósł ją do góry
- Za niedługo wrócę i chce byś poszedł ze mną Natsu. Chcę byś odzyskał pamięć. Czy pójdziesz ze mną?- po raz pierwszy widziałam tak wystraszonego Natsu. Sama miałam mętlik w głowie ale musiałam działać. Podeszłam do nich i odtrąciłam rękę Zerefa stanowczo mówiąc
- Natsu nigdzie z tobą nie pójdzie! Trzymaj się od niego z daleka!
- No cóż muszę już iść. Powinieneś uważać bo jeszcze trochę i pamięć sama zacznie wracać. Do zobaczenia niedługo Natsu.
W jednej chwili zniknął. Schyliłam się do Natsu i go mocno przytuliłam mówiąc
- Nie martw si..
- Nie martw! Słyszałaś go! Co teraz! A gildia?! Znienawidzą mnie!
- To nie prawda! Narazie zostanie to po między nami. Nawet mistrzowi nie powiemy
- Erza ale co ja mam zrobić? Nie wyglądał jakby kłamał
- Odpuśćmy tę misję i znajdźmy hotel tam obgadamy resztę.
- Dobrze. Chodźmy.
Szliśmy w ciszy. Natsu nadal nie doszedł do siebie. Po raz pierwszy w życiu chciałam żeby coś rozwalił,żeby stary uśmiechnięty Natsu jakiego znam wrócił ale nie dziwie mu się,to nawet dla niego musiał być cios. Po trzech godzinach doszliśmy do hotelu. Zameldowałam nas w jedym dwuosobowym pokoju. Tam ustaliliśmy,że w mieście zostaniemy tydzień by poukładać myśli. Jak na razie będziemy trzymać to w sekrecie. Wątpię by nikt nie zauważył zachowania Natsu. Ja sama nie wiedziałam co dalej. Chciałam zabić demona,a nie Natsu. On jest członkiem rodziny i muszę mu pomóc. Zawsze starał się chronić rodzinę,fairy tail,nasz dom. Teraz ja pomogę mu.
Tydzień później
Musieliśmy wracać. Nasza misja powinna zakończyć się pięć dni temu. W gildii pewnie się martwili. Natsu od tej rozmowy z Zerefem był cichy,spokojny i przygaszony. Martwiło mnie to. Musi mu być ciężko. Sama miałam mieszane uczucia lecz mimo to uznałam,że nie ważne co się stanie,ja zostanę po jego stronie. Gdy wszedł do pokoju po rzeczy starał się zachowywać normalnie,no przynajmniej w miare
- Poukładałeś sobie wszystko?
- Jak na razie nic nie jest pewne. Nie ma sensu dołować się i martwić innych. Nie mogę przestać o tym myśleć ale teraz jestem magiem fairy tail i to jest moja rodzina i rzecz,której będę się trzymać. Mimo wszystko znajdę i dowiem się prawdy.
- Dowiemy. A teraz wracajmy do domu.
- Ym. Masz rację. Chodźmy,bo zgłodniałem.
Hahaha. Rozśmieszyło mnie to. Po dwu godzinnej jeździe pociągiem dojechaliśmy do Magnolii. Cieszyło mnie,że Natsu się starał ale wiedziałam,że od tej pory już nic nie będzie takie same.
Czyli u Ciebie Natsu jest już świadom tego, jakie ma pochodzenie. :) Ciekawa jestem, co dalej. ^^
OdpowiedzUsuńAczkolwiek, naprawdę brakowało mi opisów miejsc. Chociażby jak szli do hotelu. Nie napisałaś nic, jak droga wyglądała, czy przez miasto, jakieś polany, whatever. No nic. Opis hotelu też zerowy. Tak samo pokoju, w którym się zameldowali. Musisz nad tym popracować, bo chociaż czytelnicy mają wyobraźnie, to potrzebują też jakiegoś obrazu od Ciebie. :) Weź to pod uwagę, pisząc kolejne rozdziały.
Życzę ci weny i zapału do pisania! ^^
Trochę późno piszę ten komentarz mimo że o wieleee wcześniej przeczytałam ten rozdział , no aleee lepiej późno niż wcale.
OdpowiedzUsuńŚwietnie zapowiadająca się historia , i muszę przyznać że mi do głowy by nie przyszło by Natsu i Zeref mogli być braćmi.:) A do tego pisane z perspektywy Erzy , kiedyś jej nie lubiłam ale od jakiegoś czasu jest jedną z moich ulubionych postaci.
TAKŻE ROZDZIAŁ MI SIĘ BARDZO SPODOBAŁ!!!